"Nie ulega wątpliwości, że dzisiaj oczy świata zwrócone są w kierunku Krymu." Być może posunąłem się troszkę za daleko. Ciekawe czy o sytuacji na Krymie słyszeli obywatele Mongolii, Bangladeszu, czy Kenii? Pewnie nie.
"Nie ulega wątpliwość, że oczy całego cywilizowanego świata zwrócone są dziś w kierunku Krymu." Chyba już lepiej ale nie do końca trafnie. Ciekawe co na ten temat sądzą mieszkańcy Kanady, czy Islandii i ile na ten temat słyszeli.
"Nie ulega wątpliwości, że oczy Polaków zwrócone są dziś w kierunku Krymu." Tak będzie chyba najbezpieczniej. Nie posiadamy wystarczających informacji o recepcji sytuacji na Ukrainie w innych krajach niż Polska i może troszkę w USA oraz w Unii Europejskiej i Rosji. Chcę mieć otwarty umysł, czyli być w miarę możliwość strać się być świadomym ograniczeń mojego rozumu. Otwarty umysł oznacza patrzeć na problem więcej niż z jednego punktu widzenia.
O Krymie słyszymy codziennie w telewizji, codziennie możemy przeczytać o tym w gazetach, czy internecie. Dlaczego?
Krym to miejsce o niezwykle ciekawej historii i olbrzymim znaczeniu.
Zacznijmy od Adama Mickiewicza i jego sonetów... krymskich.
Mickiewicz został zesłany na Krym w latach 20 XIX wieku po procesie filomatów. Odwiedził miejsca, o których my dzisiaj słyszymy. W czasie pobytu na Krymie napisał sonety, które emanują opisami kraju, emocji, uczuć i wrażeń, które mu towarzyszyły w czasie krymskich wędrówek. To właśnie, dzięki Mickiewiczowi słysząc słowo Krym, nasuwają nam się od razu pewne skojarzenia i ten odległy, brutalny, splamiony krwią Krym nie jest już dla nas taki obcy i odległy.
W połowie XIX wieku miała miejsce wojna krymska. Na przeciwko siebie stanęły wtedy (o ironio!) między innymi siły rosyjskie oraz brytyjskie i francuskie. Jak zawsze w przypadku wojny chodziło o wpływy i pieniądze.
Krym to miejsce o niezwykłym znaczeniu strategicznym. Kto kontroluje Krym ma dostęp do Morza Czarnego a stamtąd do Morza Śródziemnego, by mógł prowadzić w tym basenie swoją mocarstwową politykę. Tak było w XIX wieku i tak jest dzisiaj w XXI wieku. Znaczenie Krymu jest proste.
To wrota, prowadzące do Basenu Morza Śródziemnego.
Dlaczego dzisiaj w XXI wieku, w epoce demokracji i integracji europejskiej ma to także znaczenie.
Rosja niewątpliwie jest supermocarstwem. Państwem, które rozdaje karty na arenie międzynarodowej i które uprawia
politykę globalną. Nie tak jak Polska, Czechy, Węgry czy (zaryzykuję) cała Unia Europejska. W przeciwieństwie do Rosji, nie myślą globalnie, lecz regionalnie, ograniczając się do krajów cywilizacji zachodniej. Czy kiedykolwiek słyszeliśmy o tym co polski rząd sądzi o sytuacji w Malezji, czy w Arabii Saudyjskiej? Pewnie nie. Rosja? Stawiam, że tak. Zapewne doskonale wie co tam się dzieje, ponieważ uprawia politykę globalną. Dlatego Krym ma dla nich olbrzymie znaczenie. Bo to właśnie Krym daje Rosji dostęp do Morza Czarnego, dalej Morza Śródziemnego a poprzez Morze Śródziemne na Bałkany, które pozostały już ostatnim skrawkiem Europy, na której można wygodnie się rozsiąść i prowadzić interesy po swojemu. Dzisiejsza Europa pogłębia procesy integracyjne. Niemalże cała Europa znajduje się już w ramach wspólnoty zwanej Unią Europejską, z wyjątkiem krajów bałkańskich. Rosja więc gra nie tylko o Krym ale o wpływy w pozostałej do zajęcia części Europy.
P.S.
Liczę na komentarze, uwagi i poprawki, zarówno pozytywne jak i negatywne. To właśnie one pozwalają zachować otwarty umysł.
Prawa autorskie zastrzeżone.