O mnie

Moje zdjęcie
jestem trudnym człowiekiem... ale pocieszam się faktem, że to Bóg mnie stworzył. Obserwator świata i jego analityk. Obserwuję i próbuję zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. W większości przypadków pewnie mi się to nie uda, ale sama próba jest czymś wzniosłym. To tutaj zapisuję moje przemyślenia.

czwartek, 29 maja 2014

Eurowybory

Wybory do Europarlamentu są dla nas Polaków czymś nowym, chyba ciągle jeszcze egzotycznym. "Bruksela, to gdzieś tam daleko, chyba w Belgii, tam gdzie dużo pieniędzy i gdzie podobno podejmowane są decyzje, które mają ogromny wpływ na nasze życie... ale nie za bardzo to czuć i widać". 
Frekwencja na poziomie 23 procent wydaje się niezbyt imponująca. Jednak patrząc na to z innej strony, to okazuje się, że co 4 obywatel poszedł do urn. To chyba nie najgorzej.
Tegoroczne wybory do europarlamentu były po prostu fascynujące! Niespodziewanie, po raz kolejny wygrało PO - co za zaskoczenie! Wyjątkowo, znowu PiS był drugi - o nie, co za niespodzianka. Daleko w tyle ale jeszcze na podium - nie do wiary - SLD czyli komuna. Podsumowując - nic nowego od 7 lat. 
Można by się znudzić tym filmem, gdyby nie dwie sprawy. Porażka Palikota i sukces Korwina Mikke. Palikot i Korowin Mikke, ustawieni po przeciwnych stronach sceny politycznej. Dwa zupełnie inne pomysły na Polskę, Polaków, Europę i Europejczyków. Z pewnością są to charyzmatyczne i porywające osobowości, które połowa społeczeństwa ma głęboko w dupie i pewnie nie wie o ich istnieniu. Połowa tych oświeconych z przyjemnością wbiła by im nóż w plecy, a reszta najzwyczajniej w świecie nie może ich słuchać. 
Palikot - żołnierz wyklęty. Ten, który jest piętnowany za swoje wolnościowe i równościowe poglądy. Obrońca kobiet, gejów, lesbijek i innych wyklętych. Ten, który nie pasuje do tego społeczeństwa zdominowanego, stłamszonego przez konserwatywne wpływy stojących na straży starego ładu i porządku, czerpiących inspiracje z zacofanego średniowiecza. 
Janusz Korwin Mikke - banita, wyrzutek, świr. Gdy zaczyna mówić, zastanawiamy się czy to sen czy rzeczywistość? Czy on mówi na serio, czy robi sobie żarty? Uczucie zaskoczenia i niedowierzania przeradza się w podziw. Podziw dla szczerości, odwagi, konsekwencji i prostoty. Przecież wszystko to, co mówi, jest takie oczywiste. Następnie powinna nastąpić refleksja a po niej obrzydzenie. Obrzydzenie dla tak dyskryminujących i wulgarnych poglądów. 
Palikociarnia i Korwiniści mimo diametralnych różnic programowych można powiedzieć, mają podobny elektorat. Twardy elektorat obydwu partii, czy partyjek oscyluje w granicach błędu statystycznego. Dużą część ich wyborców można nazwać niezadowolonymi, krytykami, sceptykami różnej maści. 
Sukces Korwina Mikke zaskoczył olbrzymią część wyborców. Ten, który zawsze przegrywał, teraz może mówić o sukcesie. Patrząc na wyniki wyborów w innych krajach europejskich sukces Korwina już nie dziwi tak bardzo. Eurosceptyczna partia wygrała wybory na Wyspach Brytyjskich i we Francji. Eurosceptycy są już wyraźną siła w Europarlamencie... na szczęście podzieloną i nie zdolną do wspólnego działania. I znowu rodzi się pytanie: Quo Vadis Europo?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz