Konflikt ukraińsko - rosyjski trwa nadal. Codziennie jesteśmy bombardowani informacjami o kolejnych starciach, sankcjach i groźbach. Czy to się kiedyś skończy? Jak się skończy? Czy Putinowska Rosja wycofa się? Historia pokazała już, że jak Rosja, nieważne czy biała czy czerwona, wchodzi gdzieś w gościnę, to z brudnymi buciorami i w dodatku nie zamierza wychodzić. Trzeba pożegnać ich siłą. Tymczasem na Bliskim Wschodzie powstaje dziwaczny, zupełnie nie znany Europejczykom, fanatyczny, islamski twór, który uważa za swojego największego wroga cywilizacje europejską, to co nie zgodne z islamem oraz... Rosję. Rosję, która depcze wolność i suwerenność ich islamskich braci na Kaukazie. Nie od dzisiaj wiadomo, że Bliski Wschód to strefa wpływów USA. Co chwila USA obala rządy, prowadzi wojny, czy penetruje gospodarkę w tym regionie. Może to właśnie z
inicjatywy wszechpotężnych Stanów Zjednoczonych powstało to fanatyczne, szariatyczne państwo, definiujące się jako antyrosyjskie. Powstało po to właśnie, by umożliwić Rosji wyjść z twarzą z tego konfliktu i oczywiście jeszcze ugrać swoje. Być może za chwile zobaczymy wspólne wojska rosyjskie, europejskie i amerykańskie na Bliskim Wschodzie razem walczące przeciwko islamskim dzihadystom. Po ich pokonaniu niespokojny Kaukaz stoi dla Rosji otworem. Bo tak naprawdę kogo interesują republiki kaukaskie? To one padną łupem Rosji w zamian za spokój Ukrainy i zgodę Wszechmogącego Putina na przyłączenie jej do cywilizacji zachodniej. I tak Allah ocali świat i Ukrainę. Zrobi to w typowy dla siebie sposób - dolarami i Ak47.
jestem trudnym człowiekiem... ale pocieszam się faktem, że to Bóg mnie stworzył. Obserwator świata i jego analityk. Obserwuję i próbuję zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. W większości przypadków pewnie mi się to nie uda, ale sama próba jest czymś wzniosłym. To tutaj zapisuję moje przemyślenia.
O mnie
- przemyślenia otwartego umysłu
- jestem trudnym człowiekiem... ale pocieszam się faktem, że to Bóg mnie stworzył. Obserwator świata i jego analityk. Obserwuję i próbuję zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. W większości przypadków pewnie mi się to nie uda, ale sama próba jest czymś wzniosłym. To tutaj zapisuję moje przemyślenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz